Brutalny wypadek w czasie wyprawy na dorsza.
Wyprawy na dorsza połączone z połowem dorsza stały się co raz popularniejszym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Tzw „moczenie kija”, wędkowanie na morzu na środku Morza Bałtyckiego top idealny sposób na spędzenie słonecznego, letniego dnia. Sam pomysł wypraw kutrem na dorsza zrodził się stosunkowo niedawno i jak zawsze na początku było tylko kilka jednostek pływających oferujących takie usługi. Wydawać by się mogło, że oferowanie takiej usługi nie jest skomplikowane, wystarczy kuter, komplet wędek, kapoty i można ruszać na łowy z ekipą zapalonych wędkarzy. Jednak sprawa nie jest tak prosta, za załogę kutra odpowiada szyper, który na początku każdej wyprawy przedstawia zasady zachowania się na kutrze. Trzeba pamiętać, że szyper jest jeden a załoga liczna i w przypadku załogi mężczyzn, którzy traktują połów dorsza jak zabawę i mocząc wędkę popijają kolejne piwko tragedia może być gwarantowana. Niejednokrotnie pijany uczestnik wpadł do wody a bawiąca się grupa kolegów nawet nie zauważyła jego nieobecności. Zanim ktoś zareagował mężczyznę z ledwością udało się uratować. Kolejnym, bardziej drastycznym przykładem jest wyprawa gdzie na pokładzie kutra wędkowali ojcowie synami. Po paru godzinach przebywania na pełnym słońcu syn jednego z uczestników postanowił skoczyć sobie na główkę na pełnym morzu z burty kutra. Chłopak wpadł pod kuter, ojciec wraz z resztą załogi wskoczyli za nim i nieprzytomnego chłopca wciągnęli na pokład, chłopak reanimowany do samego brzegu natychmiast trafił do szpitala gdzie lekarze jego stan określili jako ciężki i cudem udało się go uratować.
Wędkarstwo morskie nie jest zabawą i warto o tym pamiętać.
Powyższy artykuł jest tylko przykładem bezmyślności pasażerów kutrów, artykuł przedstawia konsekwencje zabawy w niewłaściwym miejscu.


(3 głosów, średnio: 4,33 z 5)
Do nietypowego zdarzenia doszło w środę wieczorem w Trójmieście. Pijany 44 letni kierowca wjechał na nasyp kolejowy i zderzył się z kolejką SKM. Kierowca miał niesłychane szczęście, gdyż mimo, że jego samochód został zniszczony kierowca uszedł z wypadku bez szwanku. Kierowca został zatrzymany, w wydychanym powietrzu miał 2,2 promila alkoholu. Maszynista kolejki był trzeźwy.
Od tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 minął już prawie rok lecz jak dotąd nie ma dnia, żeby media nie podawały jakichkolwiek faktów i wiadomości w tej sprawie. Najwięcej dyskusji i kontrowersji wzbudził raport MAK, po odczytaniu którego Polska strona ma wiele zastrzeżeń co do jego treści i faktów w nim podanych.
Katastrofa lotnicza, która miała miejsce na lotnisku w Smoleńsku 10.04.2010, w której zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z żoną oraz 65 osobą załogą najważniejszych osób w państwie wstrząsnęła całą Polską jak i światem, jest powodem wielu niejasności i konfliktów w polskim rządzie i jest codziennym tematem dyskusji. Nie ma dnia aby na portalach, w gazetach, telewizji czy we wszelkich środkach przekazu nie było tematu związanego z katastrofą. Po przestawieniu raportu MAK temat katastrofy jest już jedynym pierwszym tematem w mediach. Codziennie przytaczane są nowe fakty, przypuszczenia i domniemania. Katastrofa Smoleńska zmieniła bieg historii na zawsze, zmieniła Polskę z dnia na dzień, każdy Polak mniej lub bardziej przeżył tą tragedię lecz można już być zmęczonym tym nadmiarem niekończących się informacji. Pomysł na “dzień bez katastrofy Smoleńskiej” może pomoże nam spojrzeć też na inne problemy codzienne, które dzieją się wokół nas, za którymi stoją obecne polskie władze, może sam Jarosław Kaczyński też mógłby w taki dzień odpocząć i poukładać myśli.
Bezmyślność dorosłych nie zna granic, wydawałoby się, że to dzieci i młodzież zdolni są do nie przemyślanych zabaw, które kończą się często tragicznie, lecz dorosłym również pomysłów nie brakuje. Zima to czas zabaw, kuligów, jazdy na nartach ale mamy już przypadki tragicznych skutków organizowanych przez dorosłych kuligów. Przykładem jest kulig zorganizowany przez 35 letniego ojca mieszkającego w Sączowie w woj. Śląskim. Tata chcąc zrobić frajdę dzieciom ciągnął za terenowym samochodem 3 letniego syna i 8 letnią córkę. Jadąc ulicami mieściny na zakręcie dzieci wpadły pod jadący na przeciw autobus miejski, chłopczyk zginął na miejscu, dziewczynka wciąż walczy o życie. Ten tragiczny w skutkach przypadek powinien dać do myślenia wszystkim rodzicom, lecz niestety podobne przypadki brawury powtarzają się. Należy pamiętać, że kulig jest tylko wtedy bezpieczny gdy jest on zorganizowany na przystosowanych drogach, w odpowiednich warunkach i przez osoby z doświadczeniem. Kulig z pewnością jest największą zimową frajdą dla najmłodszych i obowiązkiem rodziców jest zadbanie o to aby odbył i zakończył się bezpiecznie.
Na autostradzie A4 trwa akcja ratownicza, gdzie ponad 40 samochodów dziś rano zderzyło się w gigantycznym karambolu, niestety są ofiary, dwie osoby zginęły na miejscu, 5 rannych osób już jest w szpitalu.
Nie każdemu Nowy Rok kojarzy się z miłymi wspomnieniami, są też tacy, którzy tę noc spędzili na pogotowiu ratunkowym. Bezmyślność ludzi obsługujących się fajerwerkami zadziwia i szokuje z roku na rok. Przerażający jest widok dziecka z petardą a te są ogólnodostępne i z pewnością każdy małolat bez kłopotu może się w nie zaopatrzyć. Dopiero popalone palce czy twarz dziecka zainteresuje rodzica gdzie było jego dziecko w sylwestrową noc i jak się bawiło. Niestety wśród starszej młodzieży jak i ludzi dorosłych bezmyślność też nie zna granic, pod wpływem alkoholu strzelając petardy w ludzi zamiast w niebo, bądź nieprawidłowo odpalając petardę ze śmiechu może momentalnie dojść do tragedii często nieodwracalnej.



