Spalil żywcem czlowieka!!!
Bez ludzkich uczuć i z premedytacja Mateusz G. pobił, okradł a następnie oblał łatwopalną cieczą i podpalił Kazimierza O. Wszystko miało miejsce w parku w centrum Chełma (woj. lubelskie)
Niedzielnej nocy dwaj młodzi ludzie wracający do domu przez park niespodziewanie dostrzegli między drzewami płomienie. Kiedy podeszli bliżej, zamarli z przerażenia.
Na jednej z alejek coś się paliło. Kształt przypominał człowieka. Świadkowie natychmiast wezwali pomoc.
Strażacy pojawili się na miejscu błyskawicznie. Zdusili płomienie, na asfalcie leżał martwy mężczyzna. Mężczyzna mieszkał w jednej ze wsi pod Chełmem.
Tuż przed śmiercią Kazimierz O. pojechał do Chełma. Chciał odebrać emeryturę. Pieniądze wziął, ale do domu już nie wrócił. Prawdopodobnie wcześniej natknął się na swojego oprawcę. Możliwe, że pił razem z nim alkohol. Wtedy musiał się wygadać o emeryturze. Widocznie sprawca chciał mu zabrać pieniądze, dlatego też go zaatakował. Zabójca od razu po zabójstwie wyjechał z Chełma.
– Mateusz G. został zatrzymany pod Warszawą. Był bardzo zaskoczony wizytą policjantów. Nie spodziewał się, że tak szybko zostanie przez nas namierzony – mówi mł. inspektor Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Brutalny morderca został aresztowany. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Grozi mu dożywotnie więzienie.



6 lutego 2010 roku w miejscowości Dębogórze Wybudowanie, w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków doszło do pożaru nieużytkowanego budynku socjalnego. Był to budynek tymczasowy nie związany na stałe z gruntem. Ze względu na duży rozmiar zdarzenia, budynek o wymiarach 38 x 15 metrów, pożar został zakwalifikowany jako duży. Działania gaśnicze jako pierwsi podjęli strażacy z JRG Rumia mający do zdarzenia 3 km. Ze względu na duży rozmiar obiektu do pożaru zadysponowano również zastęp z JRG Puck, dwa samochody z OSP Kosakowo, ciężki samochód gaśniczy z Naftobazy oraz JRG Gdynia Chylonia. Gdy pożar został stłumiony na miejsce zadysponowano dwie jednostki OSP Mrzezino i Starzyno oraz kolejny zastęp z JRG Puck. Budynek, który na szczęście nie był użytkowany spalił się prawie całkowicie. Dużym utrudnieniem w czasie działań gaśniczych była gruba warstwa śniegu zalegającego wokół oraz minusowa temperatura. Zdjęcia obiektu wykonane w ciągu dnia dzięki uprzejmości strażaka z JRG Rumia.

