Brutalny wypadek w czasie wyprawy na dorsza.
Wyprawy na dorsza połączone z połowem dorsza stały się co raz popularniejszym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Tzw „moczenie kija”, wędkowanie na morzu na środku Morza Bałtyckiego top idealny sposób na spędzenie słonecznego, letniego dnia. Sam pomysł wypraw kutrem na dorsza zrodził się stosunkowo niedawno i jak zawsze na początku było tylko kilka jednostek pływających oferujących takie usługi. Wydawać by się mogło, że oferowanie takiej usługi nie jest skomplikowane, wystarczy kuter, komplet wędek, kapoty i można ruszać na łowy z ekipą zapalonych wędkarzy. Jednak sprawa nie jest tak prosta, za załogę kutra odpowiada szyper, który na początku każdej wyprawy przedstawia zasady zachowania się na kutrze. Trzeba pamiętać, że szyper jest jeden a załoga liczna i w przypadku załogi mężczyzn, którzy traktują połów dorsza jak zabawę i mocząc wędkę popijają kolejne piwko tragedia może być gwarantowana. Niejednokrotnie pijany uczestnik wpadł do wody a bawiąca się grupa kolegów nawet nie zauważyła jego nieobecności. Zanim ktoś zareagował mężczyznę z ledwością udało się uratować. Kolejnym, bardziej drastycznym przykładem jest wyprawa gdzie na pokładzie kutra wędkowali ojcowie synami. Po paru godzinach przebywania na pełnym słońcu syn jednego z uczestników postanowił skoczyć sobie na główkę na pełnym morzu z burty kutra. Chłopak wpadł pod kuter, ojciec wraz z resztą załogi wskoczyli za nim i nieprzytomnego chłopca wciągnęli na pokład, chłopak reanimowany do samego brzegu natychmiast trafił do szpitala gdzie lekarze jego stan określili jako ciężki i cudem udało się go uratować.
Wędkarstwo morskie nie jest zabawą i warto o tym pamiętać.
Powyższy artykuł jest tylko przykładem bezmyślności pasażerów kutrów, artykuł przedstawia konsekwencje zabawy w niewłaściwym miejscu.


(3 głosów, średnio: 4,33 z 5)
Brutalny gwałt jakiego dopuścił się zwyrodnialec w Irlandii Północnej miał miejsce w parku, gdzie 23 letnia kobieta spacerowała ze swoimi dziećmi. Mężczyzna w wieku ok 50 lat podbiegł do niej, rzucił na ziemię i brutalnie zgwałcił na oczach jej dzieci, gdy jedno z nich zaczęło głośno płakać gwałciciel uciekł. Obecnie sprawca jest poszukiwany.
Na ile nasze dzieci są bezpieczne podczas zakupów centrach handlowych? W wielu miastach krąży plotka, mit o tym jak dzieci zostają porywane. Scenariusz różni się tylko tym skąd dzieci giną. Może usłyszeć teorię, że dziecko zostało uprowadzone z placu zabaw w centrum, z wózka z zakupami albo po prostu ze sklepu podczas nieuwagi rodziców. Wspólną teorią, jest fakt, że porwane dziecko zostaje znalezione w toalecie, gdzie porywacz goli dziecku głowę i je przebiera tak aby rodzic nie poznał swojego dziecka. Niestety w każdej takiej opowieści może kryć się nieco prawdy. Rodzice zajęci zakupami nie pilnują dziecka i na ogromnej przestrzeni centrum handlowego zgubić się nie problem. Godzinami chodzimy po sklepach nie bacząc na to, że dziecko jest znudzone, zmęczone spragnione czy głodne. Brutalne metody i sposoby porwań mogą przerodzić się w rzeczywistość jeśli na zakupach ważniejsze dla rodzica będą zakupy niż ich pociecha.
Niebezpieczna choroba, która przez ostatnich kilkadziesiąt lat była zapomniana znowu brutalnie atakuje. Źródłem zarażenia jest paciorkowiec, którego nosicielem jest osoba chorująca np na anginę paciorkowcową. Lekarze ostrzegają, że ta groźna choroba zakaźna jest niebezpieczna szczególnie zimą.
14 letnia Kamila Tkaczyk z Lublina zaginęła 28 listopada lecz jej matka dopiero kilka dni temu zgłosiła ten fakt na policji.
Bezmyślność dorosłych nie zna granic, wydawałoby się, że to dzieci i młodzież zdolni są do nie przemyślanych zabaw, które kończą się często tragicznie, lecz dorosłym również pomysłów nie brakuje. Zima to czas zabaw, kuligów, jazdy na nartach ale mamy już przypadki tragicznych skutków organizowanych przez dorosłych kuligów. Przykładem jest kulig zorganizowany przez 35 letniego ojca mieszkającego w Sączowie w woj. Śląskim. Tata chcąc zrobić frajdę dzieciom ciągnął za terenowym samochodem 3 letniego syna i 8 letnią córkę. Jadąc ulicami mieściny na zakręcie dzieci wpadły pod jadący na przeciw autobus miejski, chłopczyk zginął na miejscu, dziewczynka wciąż walczy o życie. Ten tragiczny w skutkach przypadek powinien dać do myślenia wszystkim rodzicom, lecz niestety podobne przypadki brawury powtarzają się. Należy pamiętać, że kulig jest tylko wtedy bezpieczny gdy jest on zorganizowany na przystosowanych drogach, w odpowiednich warunkach i przez osoby z doświadczeniem. Kulig z pewnością jest największą zimową frajdą dla najmłodszych i obowiązkiem rodziców jest zadbanie o to aby odbył i zakończył się bezpiecznie.
Nie każdemu Nowy Rok kojarzy się z miłymi wspomnieniami, są też tacy, którzy tę noc spędzili na pogotowiu ratunkowym. Bezmyślność ludzi obsługujących się fajerwerkami zadziwia i szokuje z roku na rok. Przerażający jest widok dziecka z petardą a te są ogólnodostępne i z pewnością każdy małolat bez kłopotu może się w nie zaopatrzyć. Dopiero popalone palce czy twarz dziecka zainteresuje rodzica gdzie było jego dziecko w sylwestrową noc i jak się bawiło. Niestety wśród starszej młodzieży jak i ludzi dorosłych bezmyślność też nie zna granic, pod wpływem alkoholu strzelając petardy w ludzi zamiast w niebo, bądź nieprawidłowo odpalając petardę ze śmiechu może momentalnie dojść do tragedii często nieodwracalnej.



