Masakra w Hollywood

Przechodnie, którzy spacerowali po ulicach Hollywoodu sądzili, że to tylko film, ale Tyler Brehm nie był aktorem, lecz szaleńcem gotowym na wszystko. W piątkowe popołudnie postanowił trochę postrzelać do ludzi. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, ale psychopatę spotkała straszna kara za jego występek. Nie chciał poddać się funkcjonariuszom, więc nie pozostało im nic innego jak zabić niebezpiecznego człowieka.




