MIASTA WALCZĄ Z POWODZIĄ !!!!
Wisła przerwała wały powodziowe w Krakowie i okolicach Tarnobrzega. Wcześniej to samo stało się w Bieruniu (śląskie), a na podobny scenariusz szykują się również inne miasta leżące nad tą rzeką. Ich władze zarządzają ewakuację kolejnych rejonów. W Tarnobrzegu jednak kilka tysięcy osób nie chce jednak opuszczać swoich domów.
W środę Wisła przelała się przez wał na Wiśle w Tarnobrzegu, a także przerwała go w pobliskiej miejscowości Koćmierzów. Według strażaków, potrzebna jest ewakuacja kilku tysięcy ludzi. Oprócz osiedla Wielowieś w Tarnobrzegu woda zalała także osiedla Sielec, Zakrzów, Dzików. Od 5 do 7 tys. osób wymaga ewakuacji, ale mieszkańcy nie chcą opuścić swoich domostw. W tej chwili sytuacja jest trudna; domy są zalewane, a nie podtapiane. Nieprzejezdna jest też droga z Tarnobrzega do Sandomierza – mówi rzecznik podkarpackiej straży pożarnej, Marcin Betleja.
W środę rano alarm powodziowy obowiązywał w 12 powiatach: ropczycko-sędziszowskim; jasielskim; dębickim w gminach: Brzostek i Dębica; strzyżowskim; rzeszowskim w gminach: Boguchwała, Lubenia, Dynów, Trzebownisko i Tyczyn; mieleckim; krośnieńskim; łańcuckim dla gmin: Czarna, Białobrzegi, Żołynia; brzozowskim: w gminie Haczów; przeworskim w gminach Przeworsk i Tryńcza; tarnobrzeskim w gminach Baranów Sandomierski, Gorzyce, Grębów oraz w Rzeszowie. W kolejnych 15 ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe.
Kraków sparaliżowany
Wezbrana Wisła w nocy z wtorku na środę przerwała w Krakowie wał przeciwpowodziowy. Zalana została ul. Nowohucka, kilka firm, ogródki działkowe i Wojewódzka Baza Przeciwpowodziowa. Z czasem zdecydowano o ewakuacji ok 500 osób z tamtej okolicy.
Do ich dyspozycji miasto przygotowało trzy szkoły: Szkołę Podstawową nr 55 przy ul. Dobczyckiej 20, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 17 przy ul. Fredry 71 oraz Gimnazjum nr 27 przy ul. Malborskiej 98. Dla mieszkańców przygotowano specjalne autobusy, które zawiozą ich do tych obiektów.
Według władz miasta, Kraków przyjął falę kulminacyjną i woda na Wiśle powoli opada. O godz. 6 rano jej stan na wodowskazie wynosił 939 cm i nieznacznie opadał. W najgorszym momencie było to 957 cm. Był to najwyższy poziom wody od 40 lat. Poziom ten może się utrzymywać przez najbliższe dwie doby, co stwarza niebezpieczeństwo przemakania wałów.
Z powodu zagrożenia powodziowego w środę lekcje odwołało wiele szkół. Dzieci nie przyjmuje też część przedszkoli i żłobków.
Most Dębnicki i uk. Nowohucka zamknięte są do odwołania.
Małopolska walczy z wodą
W województwie małopolskim stan alarmowy na rzekach przekroczony jest w 32 miejscach, a stan ostrzegawczy w siedmiu. Jak powiedział rzecznik małopolskiej straży pożarnej Andrzej Siekanka, do tej pory w całym województwie ewakuowano ok. dwa tys. osób (najwięcej w powiatach bocheńskim i tarnowskim). W nocy z wtorku na środę kilkadziesiąt osób opuściło swoje domy w leżącej pod Krakowem gminie Igołomia Wawrzeńczyce. Kilkanaście jednostek straży pożarnej wciąż tamuje przecieki u podnóża wałów płynącej przez gminę Wisły.
Świętokrzyskie: Ewakuacja części Sandomierza
Na falę kulminacyjną na Wiśle szykuje się z kolei Sandomierz. Poziom wody nad ranem wynosił tam 840 cm – ponad dwa i pół metra powyżej stanu alarmowego – i stale się podnosi.
W związku z tym burmistrz zarządził ewakuację prawobrzeżnej części miasta. Fala kulminacyjna spodziewana jest około południa, jednak już teraz wszystkie służby ratunkowe w mieście postawione są w stan najwyższej gotowości. Każdy dom powiadamiany jest przez grupę wolontariuszy o tym, że przygotowywane są miejsca noclegowe w szkołach, a na mieszkańców czekają podstawione autobusy.
Wzdłuż ulicy Krakowskiej, na odcinku od zamku w stronę mostu, zbudowano metrowej wysokości wał z worków z piasku. Droga krajowa nr 79 w kierunku Krakowa i w stronę Tarnobrzega jest nieprzejezdna.
Poza tym w Świętokrzyskiem od rana trwa ewakuacja części mieszkańców 10 miejscowości w gminie Pacanów – Komorowa, Grabowicy, Kółka Żabieckiego, Żabca, Ratai Słupieckich, Ratai Karskich, Kępy Lubawskiej, Oblekonia, Trzebicy i Podwala. Obszar objęty ewakuacją zamieszkuje około 3,5 tys. osób.
“Jest klęska żywiołowa”
Dramatyczna sytuacja panuje w Bieruniu w woj. śląskim. Przedstawiciele magistratu mówią wprost, że jest o wiele gorzej niż podczas wielkiej powodzi w 1997 roku. Miasto zalewa przede wszystkim rzeka Gostynka, która przerwała wały przeciwpowodziowe. – W Bieruniu jest klęska żywiołowa, powódź na skalę, której jeszcze nie było. W tej chwili ewakuujemy ludzi i zabezpieczamy najcenniejszy dobytek – mówił we wtorek w nocy wiceburmistrz Bierunia Jan Podleśny. Ocenił on, że będzie musiało być ewakuowanych około 7 tysięcy osób.
Z żywiołem walczy również wiele miejscowości położonych w województwie śląskim. We wtorek późnym wieczorem w Czechowicach-Dziedzicach władze wezwały część mieszkańców do ewakuacji. Domy opuścić musiało 1,8 tys. mieszkańców.
16 zastępów straży pożarnej skierowano do miejscowości Buków w powiecie wodzisławskim. Sztuczny zbiornik przeciwpowodziowy Polder Buków na Odrze zaczął tracić szczelność przy wałach, które starano się umacniać od wtorkowego rana (także przy użyciu ciężkiego sprzętu). Wójt gminy zarządził ewakuację około 360 mieszkańców Bukowa. W środę nad ranem nadeszła optymistyczna informacja, że strażakom udało się zabezpieczyć zbiornik i że niebezpieczeństwo zostało zażegnane.




